Opowiadania ciąg dalszy..

O dziesiątej usłyszałam dzwonek do drzwi. Byłam pewna, że to Ty i miałam rację. Udawałam brak zainterersowania pochylając się nad kartką papieru z moim dopiero co napisanym dziełem. Jestem bardzo skromna, ale sama muszę przyznać, że pisanie wierszy bardzo dobrze mi wychodzi.
Po cichu wszedłeś do mojego pokoju, stanąłeś obok i szepnąłeś: “Wszystkiego najlepszego Kochanie”
Twoja bliskość przyprawiła mnie o dreszcze.
– Dziękuje.
– To dla Ciebie – powiedziałeś, wyjmując z śliczego brązowego opakowania jedno czerwone jabłko.
– Jabłko?
– To nie jest jakieś zwykłe jabłko. To owoc miłości. Zjemy je na pół i tym samym nasza miłość przetrwa do końca świata i jeszcze dłużej.
Uwielbiam Cię za to, że potrafisz z czegoś małego zrobić coś wielkiego. Spojrzałam Ci prosto w oczy robiąc duży gryz. Następnie wziołeś owoc ode mnie i zrobiłeś to samo. Czułam się jakbym brała ślub. Widziałam w Twoich oczach jak bardzo to przeżywasz. Byłam tak podekscytowana całą sytuacją, że bez wachania zaczęłam recytować:
Myślą w głębinie snów
Pamiętam pytanie
Pamiętam ciche łkanie
Chcę zobaczyć Cię znów
W moich snach
W moich myślach
Tak prostych i logicznych
Tak jak pisałam w młodości
Wciąż marzyłam o namiętności
Lecz zawsze był tylko ból
Kiedy przestanę żyć
Tylko o jednym śnić
Chciałabym odegnać
Wciąż dręczące myśli
Być tylko z Tobą w jedności
Być tylko z Tobą..
W miłości
– Znowu miałam ten sam sen kochany. Boje się.
– Jak na moje oko za dużo myślisz i stąd te sny. Anno mówiłaś, że dawne lęki mineły, dlaczego kłamałaś?
Patrzyłeś na mnie swoimi smutnymi zielonymi oczami (Ile w nich miłości!). Pamiętasz, że nic nie odpowiedziałam? Nie wiem co sobie wtedy pomyślałeś, ale ja nie kłamałam. Lęki mineły, ale sny pozostały. Czułam, że to wszystko nie jest związane z moją chorobą, z której przecież już byłam dzięki Tobie wyleczona.
Znów zobaczyłam siebie w tłumie, a potem pojawiło się jaskrawe światło i obudziłam się – jak zwykle. Ten budynek.. Jestem pewna, że było to Sanktuarium Bożego Miłosierdzia..
– Jedziemy do Łagiewnik!
– Co? Na modły Ci się zebrało w dniu urodzin?
– Chodź i nie gadaj!

 

 

 

PRZYPOMINAM, IŻ KOPIOWANIE, POSŁUGIWANIE SIĘ MOIM TEKSTEM, ITP JEST ZŁAMANIEM PRAWA AUTORSKIEGO.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: